Świeżki rowerowe między miastami

Ostatnio dużo mówi się o ścieżkach rowerowych w miastach. Buduje się ich coraz więcej, miasta udostępniają rowery. A mi się marzą ścieżki poza miastami, tym bardziej, że organizacyjnie (mam tu na myśli niezabudowany teren) jest to łatwiejsze. Mieszkam na dość płaskim terenie, w pobliżu mam kilka miasteczek, do których chętnie wybrałbym się na rowerze. Ale powiem szczerze: boję się. Trzeba do nich dojechać bardzo ruchliwą, tranzytową drogą, pełną ciężarówek i praktycznie bez pobocza. Przydałaby się droga rowerowa, ale tej niestety nie ma. Zresztą to żaden wyjątek. Często zdarza mi się jadąc za miastem mijać rowerzystów, którzy jak na moje oko ryzykują własne życie, bo wystarczyłaby większa dziura w asfalcie, o co na poboczach nietrudno, chwila zagapienia i nieszczęście gotowe.

Brawo Paweł Kukiz

Brawo, Panie Pawle. Przywrócił mi Pan wiarę w to, że z tego narodu da się coś wykrzesać. Widać, że czas na kolejną zmianę. W latach 90-tych i na początku XXI w. mieliśmy przepychankę partii prawicowych i SLD. Później, w miarę wymierania elektoratu, pojawiły się dwie partie „prawicowe” – w cudzysłowie, bo z ogólnie przyjętą na świecie definicją to one tak średnio mają wspólnego. Partie kotłują się od dłuższego czasu w tym samym gronie osobowym, coraz bardziej mając w głębokim poważaniu prawdziwe problemy obywateli, bo ciągle liczą na to, że wyborcy zagłosują na jednych albo drugich, i tak czy inaczej to same grono pozostanie przy władzy. Ale już czas na zmiany, na kogoś spoza systemu – systemu opracowanego na początku lat 90-tych, który co prawda wepchnął Polskę do krajów UE, ale do tamtejszych standardów prawnych i obyczajowych, droga jeszcze daleka. Czas po prostu o zadbanie o swoje interesy, tak jak przede wszystkim o swoje dbają obywatele innych państw i ich rządy.

Czekam na listę kandydatów do sejmu stworzonego przez Pana ruchu – ludzi, którzy naprawdę chcą coś zmienić. Niech ich Pan dobiera rozsądnie, żeby po Pana karku nie weszli do parlamentu kolejni karierowicze.