Ale susza

Ależ w tym roku mamy suszę. Lipiec był jeszcze ok. Po codziennym podlewaniu trawnika i roślin, wszystko wyglądało dobrze. W sierpniu wyjechaliśmy na urlop, a po urlopie okazało się, że szkoda było wcześniej wody wylewać. Wszystko uschło. Na suchej trawie można się ślizgać lepiej niż po śniegu – przynajmniej tak twierdzą dzieciaki. Owoce i warzywa, które miały być w tym czasie do zbiorów, powysychały. Z drzew opadają liście. Krajobraz bardziej przypomina początek października niż koniec sierpnia… A przecież nie wszędzie jest tak źle. Jeszcze tydzień temu odwiedziłem Komańczę. Pola przypominają tam czerwiec. Serio. Jest niesamowicie zielono i bardzo kontrastowo z tym co się dzieje na południowym – zachodzie. Chociaż i w tamtej okolicy widać ubytki wody w rzekach, to jednak nie jest aż tak źle jak u nas.

A’propos wyschło mi w gardle 😉 Trzeba by sobie jeszcze jakąś herbatkę zrobić, albo lepiej kawkę, bo zapowiadają deszcze i pewnie zaraz głowa zacznie mi lecieć. No to na razie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.