Przychodzi facet do sklepu

Przychodzi facet do sklepu… tak mogłaby się zaczynać seria kawałów, nawiązująca do słynnej baby u lekarza. I taki to tekst przyszedł mi do głowy kiedy przedwczoraj robiłem zakupy w jednym z dużych marketów elektronicznych. Bowiem wyszło na to, że: 

1. chciano mi sprzedać produkt z wystawy, tłumacząc się tym, że przecież niedawno został rozpakowany. Kiedy powiedziałem, że płacę za nowy, więc chcę dostać nowy, fabrycznie zapakowany, pojawił się problem i wmawianie, że przecież tamten taki właśnie jest. Żeby uciąć dyskusję przyjrzałem mu się i wskazałem na wgniecenie. To zamknęło (choć z fochem) temat zakupu towaru z wystawki.

2. okazało się, że jest niesamowity problem z zakupem towaru zapakowanego, z magazynu, bo:
– nie można za niego zapłacić w sklepie, a tylko kurierowi (pierwszy raz mi się zdarzyło, żeby ktoś nie chciał ode mnie kasy),
– nie wiadomo kiedy dojedzie,
– nie wiadomo czy go dowiozą, skoro jest 1 sztuka w sklepie,
– jak już dojedzie, to nie wiadomo czy ktoś go nie otworzy. 

3. nie wiadomo tak do końca co znaczy „transport”, tzn. do jakiego miejsca jest towar dostarczany. Czy jest wnoszony do domu, czy stawiany przed nim, a może na chodniku. W sumie po wyjaśnieniach jakie słyszałem, równie dobrze mógłbym usłyszeć, że jest stawiany gdzieś na osiedlu… I oczywiście ogromnych trudności nastręcza zadzwonienie i zapytanie. Kogokolwiek.

Generalnie czułem się jak intruz, który przychodzi i wprowadza ogromne zamieszanie w spokojny przebieg dnia, bo kurcze – w sklepie chce coś kupić. Jakby nie mógł iść np. do kościoła i wrzucić na tacę, jak już ma za dużo kasy…

Aż sam jestem ciekaw co – i w jakim stanie – do mnie dotrze. Świetne podejście do klienta… Nauka pokory i cierpliwości w machnie pseudourzędniczej, a jednak komercyjnej. Jeśli mam być wróżbitą, to wróżę im albo zmianę polityki, albo ogłoszenie upadłości, mimo potencjału, bo było spore zainteresowanie towarami. Ale cóż, skoro upadłości konsumenckie zdarzają się nawet najlepszym, więc analogicznie można także zlikwidować sklep – nawet chętnie odwiedzany przez klientów, w którym towar można pooglądać, ale niekoniecznie kupić…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.